23 września 2015

Początki... Beginnings...

Zaczęło się wiele lat temu, chyba od podpatrywania, jak Babcia Krysia szydełkuje spódnice i wyszywa serwetki. Po babcinej pasji została mi tylko jedna pamiątka - haftowana serweta w ludowe wzory. Szczególna, bo z plamami po kawie i... dziurkami wypalonymi przez popiół spadający z palonych przez Babcię papierosów.
It began many years ago, probably by watching my Grandma Kristina crocheting skirts and embroidering tableclothes. Thre is only one memento that has survived - Grandma's embroidered tablecloth with folk patterns. It is very special for me, as it still has coffee stains and.. little holes burnt by cigarette ash falling from Grandma's cigarettes.






Brak komentarzy:

Prześlij komentarz